Pokój jest darem Boga, a nie dziełem polityków
Jak potężna jest modlitwa różańcowa? Epizod z udziałem mężczyzny, który wziął sobie do serca przesłanie Matki Bożej Fatimskiej, pokazuje, jak potężna!
Ojciec Petrus Pavlicek był założycielem Krucjaty Różańcowej dla Pokoju.
W latach po II wojnie światowej Austria została podzielona przez aliantów. Wschodnia część kraju, w tym stolica - Wiedeń, znalazła się pod kontrolą rosyjskich komunistów. Mieszkańcy Wiednia natychmiast zostali poddani trudnościom i uciskowi komunizmu.
W 1946 roku przytłoczony trudnościami swojego kraju, ojciec Petrus Pavlicek wyruszył w pielgrzymkę do Mariazell, głównego sanktuarium maryjnego w Austrii. Nie miał pojęcia, że wkrótce otrzyma ważne zadanie.
Gdy ojciec Petrus Pavlicek głęboko zanurzył się w modlitwie przed obrazem Matki Bożej nad ołtarzem głównym, usłyszał wyraźny głos mówiący: „Rób, co mówię, a zapanuje pokój”. Słowa te przypomniały mu orędzie fatimskie, w którym Matka Boża podkreśliła, że same działania ludzi nie wystarczą. Zaproponowała różaniec jako środek do osiągnięcia pokoju i zbawienia, obiecując, że jeśli jej prośby zostaną wysłuchane, wiele dusz zostanie zbawionych, a pokój zapanuje.
W 1947 roku, gdy jego kraj znalazł się pod władzą ateistycznego rządu radzieckiego, ojciec Pavlicek podjął działania. Zaczął gromadzić ludzi w całej Austrii kontrolowanej przez Związek Radziecki 13. dnia każdego miesiąca, aby modlić się publicznie na różańcu. Nazwał to: Krucjata Różańca Świętego.

Ojciec Pavlicek podróżował po wsiach, miasteczkach i miastach, niosąc figurę Matki Bożej Fatimskiej i zapraszając ludzi do udziału w modlitewnych procesjach. Początkowo wielu się obawiało, ale widok innych modlących się na różańcu dodawał im odwagi i nadziei. Wkrótce ruch nabrał rozpędu, przyciągając nie tylko zwykłych obywateli, ale także wysokich rangą urzędników, takich jak premier, różni politycy, księża, a nawet biskupi.
W 1955 roku, po ośmiu latach niestrudzonego szerzenia kultu Matki Bożej, procesje różańcowe rozrosły się do pół miliona osób, czyli około jednej dziesiątej ludności Austrii. Wyobraźcie sobie pół miliona ludzi zgromadzonych w modlitwie o nawrócenie grzeszników, pokój na świecie i wolność dla swojego kraju! Jednak sytuacja nie była jeszcze taka oczywista!
Przez lata odbyło się ponad 260 konferencji pokojowych, których celem było wycofanie wojsk radzieckich z terytorium Austrii. Jednak wysiłki te doprowadziły jedynie do zaostrzenia kontroli Związku Radzieckiego nad Austrią.
Tak było do 1955 roku, kiedy to, ku zaskoczeniu świata, Sowieci ogłosili zamiar wycofania swoich wojsk z Austrii. 15 maja, w miesiącu poświęconym Matce Bożej, Sowieci podpisali traktat gwarantujący niepodległość Austrii. Następnie, w październiku, miesiącu różańca, ostatni żołnierz radziecki opuścił Austrię. W końcu, dzięki wstawiennictwu Matki Bożej, kraj stał się wolny.
W Wiedniu zebrała się wielka procesja, a ludzie trzymali świece i różańce, niosąc figurę Matki Bożej Fatimskiej, której dziękowali za wyzwolenie. "Dzisiaj – ogłosił premier – my, których serca przepełnione są wiarą, wołamy do Nieba w radosnej modlitwie: Jesteśmy wolni. Maryjo, dziękujemy Ci!"
12 września, w święto Najświętszego Imienia Maryi, tysiące ludzi gromadzą się co roku w Wiedniu, aby wyrazić wdzięczność Matce Bożej za jej wstawiennictwo w wyzwoleniu ich kraju spod dominacji komunistycznej.
Jak słynnie zauważył ojciec Pavlicek: „Pokój jest darem Boga, a nie dziełem polityków”. I tym kończy się nasza opowieść.